mam prawie 15 lat. Nie gram już prawie w tibie (w te ferie zalogowałem się pierwszy raz od 5 miesięcy i to tylko po to żeby dać koledze p-set). Kiedyś byłem nałogowym graczem, szczerze mówiąc nic mi to nie dało. Straciłem najlepszych kumpli, oceny spadły karygodnie, byłem ciągle spięty, bo bałem się o moją postać. Z kompa zrobiłem fortece (antywirus, firewall, codzienne skanowanie kompa). Nie wychodziłem z domu, nie licząc drogi do szkoły i kościoła. Tak było w 4-5 klasie. W 6 klasie wziąłem się ostro za siebie. Wyszedłem z domu na dwór wyciągnąłem rower i przejechałem 5 kilometrów. Wróciłem do domu i padłem z wykończenia na wyrko. Gdy troche odpocząłem wstałem jak lunatyk i odpaliłem kompa. Szybko przypomniałem sobie, że miałem się za siebie wziąść. Pstyk i komp wyłączony, a ja próbuję się zmusić do odrobienia lekcji. Teraz już nie jest źle. Komp służy mi tylko do korzystania z przeglądarki i czasami grania przez hamachi z kumplami w CSa. Jak mnie bierze ochota zagrać w tibię to wsiadam na rower albo prubuję się wykończyć swoje mięśnie innym sposobem. Odejście od tibi pomogło mi odzyskać kumpli(przynajmniej większość) i poprawić kondycje. Tibia strasznie uzależnia. Jeśli grasz ponad 3 godziny dziennie to już jesteś uzależniony. Większość pewnie powie, że może odejść od kompa i nie grać ile chce. Jeżeli grasz w tibie kilka godz dziennie w świątek, piątek i niedziele i uważasz, że nie jesteś uzależniony, to nie graj w tibie przez tydzień. Zobaczymy czy wytrzymasz.
|