No to chyba czas na moją wersję?
Więc zaczynam od Carlosa
Jak tylko zaczeła się wojna, napisałem do Tenshinkhan, że nie mam zamiaru brać udziału w tej wojnie. Powiedziałem mu to gdy był liderem Oracel. Nie chciałem brać udziału w wojnie z 2 powodów:
1. Brak czasu.
2. Mam w d%$&@ wojny wielkich polaczków i westrętnych hiszpanków.
A Tenshinkhan powiedział, że nie ma problemu póki się nie wtrące.
Chwile później padł Victeron i powstała gildia Rise. Napisałem do niego i powiedziałem mu to samo. Victeron powiedział, że nie ma problemu i że nie padnę póki nie zacznę się wtrącać. Powiedziałem mj także, że tak się składa, ze nieługo będe miał 'ferrie' i chciałbym w spokoju poexpić... No i niby nie miało być problemu
Tuż po tym jak padłem napisałem do Victerona, powiedział mi, że Berigowi i Eterowi też wierzył.
Tylko, że ja mam swój 'honor' i jak cos mówię to tak robię.
Nie zamierzałem i nie dołącze do Eternitas.
@Carlos
Ciągl dalszy, zbierz informacje do kupy i wtedy napisz jakiegoś mądrego posta. NIGDY nie brałem udziału w żadnej wojnie po stronie Nizahe albo Russela. Byłem u nich w gildi tylko raz, tuż po wojnie z RN.
W czasie wojny z Tengu / Overshadows walczyłem z Nimi przeciwko Avis.
@Hawan
Oj Hawan, Hawan. To był frag rozpoczynający tą całą wojnę.
Chcoiaż masz racje co do tego, że wojna <podobnie jak miłość> rządzą się swoimi prawami.
To narazie tyle
Xome~