slyszalem 2 piosenki z nadchodzacej plyty i musze powiedziec ze bez szalu. Z 'mirrors thruth' podoba mi sie pierwsze 40 sekund, tam jeszcze slychac nalecialosci 'starego' ich grania. calosc psuje pipczacy w refrenie chorek. Chociaz musze powiedziec ze i tak jest nieco lepiej niz na come clarity.
No ale czas na oceny przyjdzie wraz z nadejsciem pelnego albumu.
6308. Amon Tobin - [Foley Room #02] Esther's
|