Zobacz pojedynczy post
stary 02-03-2008, 03:01   #175
Poll
Zbanowany
 
Data dołączenia: 22 09 2003

Posty: 335
Domyślny

DOBRA KURWA CO NIBY DLA MNIE KTOKOLWIEK NA TEJ ZASRANEJ ARCANI ZROBIŁ--'

Ljubo de'omerta-jak była wojna z SK,liczyłem na jego pomoc,pisałem mu o planach wojennych a On najprościej w świecie sprzedał mnie przeciwnej ekipie,mówiąc kto z nami będzie,że planuejmy wojne itd.itp.

JA o tej wojnie wiedziałęm od pół roku,i nic nikomu nie powiedziałem nawet we własnej gildi,no po 3-4 miesiacach dopiero,jak się coś zaczeło dziać w tym kierunku.

Bellish Elane-poza faktem że jest moim zajebistym kumplem do rozmowy,nie bardzo musiałem keidykolwiek uciekać się do jego pomocy,ofc zawsze mi pomagał,ale co winiłem go że w SB vs Dpft był przeciwko mnie?nie.Ale prawdą jest ze On mi najwięcej pomógł we wszystkich drobnych sprawach,poza alunirem,ale i nie było to jednostronne,bo Belka zawsze mógł na moją pomoc liczyć.

Leszczu Dragonbreath-jedyna pomoc jaką uświadczyłem z jego strony była po wojnie,dał mi się wypłacić i pomagał mi rozwiązywać pewne małe konflikty.I za to jestem mu wdzięczny.

Sua Mea-to dopiero przyjaciel,prosił o pomoc w EZ,i odszedł po chwili z gildi,żeby mieć mniejszy payment.O jakiejkolwiek innej prośbie do tego człowieka nie mogę sobie przypomnieć aby był wstanie mi pomóc.

Cadleron-to mój najlepszy ziomek arcani,ojebał mnie na prawie 200k na moim eq który spadł ze mnie na poi quescie

Polo Enmo-żenada na resorach,najpierw wielki kumpel,pomocnik,huntowany w sk,potem chciał dochodzić do beachów(bo fosfik wygra wojne),doszeł za mną do dpft,odhuntowałem go,grał sobie,potem doszedł do Boh(resztki lojalności),pojechal do JArosławia(tutaj nas sprzedał-żeby byc fajnym),potem wojna("lamu zrobimy tak,ja nie bede bil was,a wy mnie,ok??"-zreszta itak na zadnej akcji go nie bylo,no pozatmy co dzielnie padl dranem),pod koniec wojny "ja cie lamus zrookuje"<-nice,ja mu pomogłem wrócić na server,potem nie walczył z nami,prosił o luzy,a potem mnie chce rookować.Wypłaciłem się i Polo Enmo-"jak bedziesz mail klopoty pisz!-ja pomoge"<-i kto tu jest hipokrytą;p
Olewalem go,potem dostał hunta za akcje ganksterską ala filmy z cartoon network i nagle "friends will be friends" ,"lamu plz pomozesz jak wojna??"
No zlitujcie się...

kogo Wy tam macie jeszcze w gildi...takiego zmoich friendsów zajebistych...hmm..

Damoon-o tym dzieciaku to mogę całą ksiązke napisać.

Tiuso-no moze nic do niego nie mam,ale jego niepokorna dusza,władowała nas w przedwczesną wojnę.

Mały Gruby Knight-no co,może i kolega,ale jak próbowałem z nim załatwic głupią sprawę,to za chuja nie mógł ustąpić,a poszlo o głupie 10k.Ja takie gówna pamiętam.

O sorrow osk-dołaczyl na początku SB vs Dpft,żeby nas perfidnie szpiegowąc,powoływał się na Tylika.

Tylik-też nie lepiej,ale nie winie go tutaj ze poraz kolejny uciekł od konfliktu po naszej stronie,Bellish to tez jego rl,i nie mam nic osobistego.



I TO JA JESTEM ZDRAJCĄ!On za tą pomoc ile razy nie był hunted bo był w moich gildiach powinien mi codziennie ręce całować,a nie chcieć mnie do rooka jechać.


Ale wrócmy do tematu!
Twierdzicie że odwróciłem się do kumpli no to spójrzmy teraz tak:
Achmed Assassin,belial Assassin,Shiel sharin,theos Sunath-zawsze mi pomagali bez względu na konsekwencje,czyli mam rozumieć że jeśli Oni mają problemy mam się od nich odwrócić?bardzo szlachetnie.

Seikeron,Saint Conqueror-kiedy Oni mieli problemy ja pomagałem im,a Oni pomagali mi,czemu teraz mielibyśmy siebie zostawiać?

Boroth Flam-może mój pokraczny rl marnuje swoje życie,ale to cały czas mój rl,sb się zaczeło od jego deada,i nie omieszkaliśmy zaryzykowac.

Fjord'Mare-kto jak nie On pomagał mi się wypłacić po wojnie?

Seva i Miha-może pozałem ich dopiero na sB,ale goście sa naprawde zajebiści,i Oni pomagali nam,narazili swoje chary wtedy i mimo to nadal sa z nami.
I sporo takich ludzi jeszcze,ale teraz albo grają nowymi charami,albo już nie grają na Arcani.

Pozatym tworzyłem LoA biorąc na swoje barki Xalinów,nie chciałem żeby ponownie byli spowerabusowani,i chroniłem ich do teraz.

I to sa ludzie którym powinienem być wdzieczny,bo to Oni bez względu na wszystko sa cały czas z nami w jednej gildi,i co by się nie działo trzymamy razem sztame.

Teraz jedna podstawowa sprawa,ZAWSZE,jakiegokolwiek problemu bym nie miał ZAWSZE załatwialem sprawy z Alunirem,chyba ze On akurat był offline.A powiedzcie mi w której gildi jest Alunir?Najwięcje na całej arcani pomógł mi własnie On.

I ze starej ekipy,jest jeszcze Dark Kajko,którego wychowywalem na własnej piersi w Winter Freshu,też wtedy mu pomagałem.
Medivha znam też w chuj.

Ale tak,z La Revolution najwięcje pomógł mi Bellish i jest to bezsprzeczne,obiecałem mu coś,ale nie mogłem dotrzymać tego słowa,kapitan nie ucieka ze statku pierwszy,lecz ostatni.
I napewno Leszczu mi ofiarowal ogromną pomoc po SB vs Dpft.
Ale naprawde okropnie wyolbrzymiacie tą "zdradę" czy chuj wie co.A ja tu podalem pare przykładów że to te osoby zdradizły mnie w przeszłości i to w gorszje formie niż ja,bo ja tutaj mówiłem wprost jaka jest sytuacja i moje decyzje nie powinny być dla nikogo zaskoczeniem,a jednak są.

"nie robiłeś Pa,bo nie mogłeś"
chuj wiesz,mogłem,moge i będe mógł robić Pa,ale nie chcę.Ja wolę pomagac innym graczom,urządząc jakieś glupie konkursy np.za 10k w nagrodzie.Itp.Itd.

A teraz coś na podwieczorek że niby doszedłem po władze do Int~
G*** Prawda
bo to LR a konkretniej Pink Power oferowało mi więcej pod względem wplywów "po wojnie"
paymenty fifty fifty i "władza" na servie.
jakoś Int mi tego nie obiecuje

Prosta kwestia,mi tyle władzy ile mam wystarczy,czyli tyle zeby chronić moich qmpli.
Poll jest offline