Fizyka:
- głupia baba, która przed każda lekcją naje się jakiś jajek i biegnie do kibla, bo ma srake,
- na lekcji pyta 3 osoby na raz, tylko, że zajmuje jej to całą lekcje, przerwę i jeszcze zwalnia ich z kawałka następnej lekcji,
- nie umie uczyć
- fizyka jest zryta
Geografia:
- baba każe nam powtarzać 10 razy 'dzieńdobry', bo nie może byc wydłużane 'dzień-do-bry', tylko 'dzieńdo-bry'
- mówi tak cicho, że jak siedze np. w pierwszej ławce to nie słyszę tematu, który mówi (tylko raz), a zaraz każe komuś w ostatniej ławce żeby go powtórzył (oczywiście nie ma szans tego zrobić za co dostaje 'minusa')
- pyta nas o rzeczy, których na oczy nie widzieliśmy ani nie słyszeliśmy, a jak ktoś nie wie to oczywiście jej walony 'minus' (btw. 4 minusy i glan, a tyle można zebrać w 2 lekcje -)
Polski:
- nudna nauczycielka
- od 10 lat wszyscy mają w zeszytach to samo, bo w ogóle nie zmienia programu
- pieprzy, pieprzy - wszyscy śpią, a ona dalej pieprzy, a później piszemy 'króciutką notatkę' (tzn. jakieś 4 strony) lub "to co istotne".
- ogólnie nie lubię polskiego
ostatnio matma chociaż tylko dlatego, że mi się znudziła:
- fajna nauczycielka, ale:
- mamy matmę na lekcjach
- na kółku 'obowiązkowym'
- na godz. wych. (to nasza wychowawczyni)
- gdy mieliśmy ferie to codziennie mieliśmy chodzic na 1h matmy
- na rekolekcjach mimo, iż nie było lekcji, to my jednak musieliśmy na tą godzinkę matmy przyjść -.-
Ostatnio edytowany przez Zyggy - 20-03-2008 o 22:38.
|