Lepiej brzmi mówione.
Blondynka oddała krew. Dostała nagrodę w postaci czekolady, ale jak wychodziła, to zobaczyła jakiegoś faceta, który miał ich sześć. No to się wróciła do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, a czemu ja miałam jedną a inny gość sześć czekolad?
- Bo pani oddała krew, a on nasienie.
- Co?
- Spermę.
No to poszła do domu, wraca następnego dnia, a lekarz mówi:
- Znowu pani przyszła oddać krew?
Blondynka z pełnymi ustami kręci głową:
- M-m.
__________________
Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Mystlich
Tomek poszedł do centrum po upragnioną wódkę gdy nagle wpadł do zapaści
|
|