Apeluje do wszystkich Polakow, ktorzy korzystaja z tego forum i sa aktywnymi graczami

dlaczego wszyscy szukamy powodow do zaczepki, wypominami stare zwady zamiast zaczac wspolpracowac? Rozumiem bierzemy przyklad z graczow brazylijskich, problem w tym ze ich jest na tyle duzo na emperze ze oni sobie moga pozwolic na wywalanie sie z servera bo i tak malo kto zauwazy a my? ilu jest Polakow w top 300 zebysmy tak swirowali? Rozumiem kazdy ma inny charakter, niektorzy maja ochote sie wyzywac w tibii na noobkach i byc tzw. PA ale co z tego? czy az tak bardzo was to boli? W momencie kiedy Tusiek ubija botera i 152ms pisze mu hunted ja nie wiem co moge zrobic, ekipa kompletnie sie rozsypala i kazdy z nas ma w tym troche udzialu, wydaje mi sie ze ja mam nawet wiecej niz reszta(sytuacja z anhi [chlopaki z Reszowa mam nadzieje ze kiedys razem jeszcze powalczymy], wczorajsza akcja z Aquinem, i tam pare innych nvm~) oczywiscie rozumiem ze komus moze nie pasowac charakter innej osoby ale czy to faktycznie jest reason zeby znalezc powod zeby go ujebac a pozniej zalic sie ze bylo inaczej...nie wiem sam moze juz pisze masło maślane ale naprawde boli mnie to ze gdy jeszcze bylismy low lvlami nie bylo tyle problemow, klotni - przyklad odpalcie sobie nasze forum na stronie np 10 tam nie ma nic innego poza gratulacjami dla innych i swiezymi ss'ami. Ja jestem gotow wybaczyc kazdemu wszystko cokolwiek by mi nie zrobil bo tak powinno byc, rozumiem pewnych decyzji nie podejmuje sie od razu tylko po jakims czasie. Nie warto sie na siebie nakrecac i tworzyc tak nie milej atmosfery ktora panuje miedzy nami aktualnie

No i jeszcze chcialem was uswiadomic, jezeli o tym nie wiecie ze tibia przestala byc gra wymagajaca jakich kolwiek umiejetnosci od ktoregos tam upa w tyl aimboty, hoty, runy x1000 to juz nie jest to co kiedys ze osiagnieciem byl 100lvl~teraz kazdy z nas powinien w tibie grac dla przyjaciol bo lvli i tak nie ma znaczenia - spinguja sprawnie 200ek i tak nic na to nie poradzi, osobiscie poznalem wielu ludzi o ktorych moge powiedziec ze staja sie moimi przyjaciolmi, pare z tych osob utracilem na wlasne zyczenie ale mam nadzieje ze nie bezpowrotnie... tibia to nie jest ta kwadratowa postac tylko osoba zyjaca naprawde i siedzaca po 1 stronie kabla, bez wzgledu na to jaką prowadzic taktyke w grze nalezy jej się szacunek od kazdego innego i kompletnie nie rozumiem po co na forum kurwujecie na siebie, co chcecie w ten sposob osiagnac? napewno nie szacunek
