Ten cały temat i to co piszecie jest dla mnie troche dziwne, bo ja od zawsze zapamiętywałem większość swoich snów i robilem w nich co chcialem. Zawsze też wiedziałem kiedy byłem w śnie, bo cały obraz, postacie, czy rzeczy był niewyraźne, zamglone, albo falowały. Ale nie o tym chcialem pisać. Może was zaciekawi to.
Gdy byłem małym gnojkiem bardzo czesto śniły mi się koszmary, nie będe opisywał jakie, bo to nie ważne. Nie lubiłem ich na tyle, że zdołałem stworzyć w swojej głowie "wyjście bezpieczeństwa" ze snu. Mianowicie kiedy stwierdzałem, ze miałem dość zamykałem oczy, zaciskałem powieki bardzo mocno, a kiedy je otwierałem, to otwierałem je już w rzeczywistości. To było takie natychmiastowe przebudzenie. Po prostu w jednej chwili byłem we śnie, spałem, a za sekunde byłem przebudzony. Już od dawna tego nie robie, bo odkąd chodze do liceum nic mi się nie śni, więc też nie moge tego wypróbować. Zresztą teraz jestem dorosłym gnojkiem i byle koszmar mnie nie przestraszy.
No, chyba że śniła by mi się szkoła, to może faktycznie warto by było.....
zawsze uważałem, że szkoła niszczy psyhike czlowieka.... Ale nikt mi nie wierzy =/
|