Moja postać

Imię :Eithene,
Rasa :elfka
Wygląd :wysoka , brunetka, ciemne, niemalże czarne oczy, 95 lat,
Charakter: Samotnik,Uparta, Nieufna, Mściwa,
Profesja : Mag
Zawód : Najemnik(Morderca)
Wiara : Vecna
Charakter : Praworządny zły,
Ulubiona broń : Sztylet
Biografia (Moze mi nie wyjsc, robie to pierwszy raz

):
W młodości elfka była taka sama jak wszyscy jej rówieśnicy , dopiero ten dzień tak ją zmienił , sprawił że stała się tym kim jest.
Eithene Shannara po ukończeniu studiów czarodziejstwa wracała do swego ukochanego Lothran. Nie widziała swoich bliskich od bardzo długiego czasu więc bardzo cieszyła się że wreszcie ich spotka. Gdy w końcu dotarła do swego domu spotkało ją ogromne rozczarowanie, tego widoku nie zapomni do końca życia. Wszystkie budynki były zrównane z ziemią , wszędzie leżały martwe, zmasakrowane Ciała elfów. Elfka pobiegła najszybciej jak mogła do swego domu mając nadzieje że widok jaki tam zastanie będzie inny niż ten w centrum zniszczonej wioski. Jej nadzieje okazały się płonne, jej rodzinny dom został spalony a na podwórzu zwłoki jej rodziny zostały ułożone na stosie i spalone. Eithene pogrzebała swoich bliskich , przeszukała wioske w poszukiwaniu wszystkich przedmiotów które mogły jej sie przydać i wyruszyła przed siebie. Wiedziała że z jej obecnymi zdolnościami nie ma szans na zemste, musiała solidnie trenować oraz zarobić wiele pieniędzy na zwerbowanie ludzi aby pokonać bande rozbójników która napadła Lothran.
W czasie swojej wędrówki elfka poznała człowieka imieniem Balrog, kapłana Vecny. Po dokładniejszym poznaniu kapłan zaproponował jej prace jako najemnik. Po dłuższym zastanowieniu Eithene zgodziła się na tą propozycje ponieważ jej zapas finansowy już prawie się skonczył, oprócz tego uważała że może być to dla niej dobry trening. Jej pierwszym zleceniem okazało się zabójstwo jakiegoś podrzędnego kapłana, nie zadawalało to elfki która zawsze miała wysokie aspiracje więc postanowiła załawić sprawe jak najszybciej. Mimo
że ta misja na początku nie podobała jej się sam moment zabijania bardzo ją podnieciło. Wtedy odkryła jaki jest jej sens życia, tak naprawde zyła po to aby
mordować dla jej Boga Vency, sprawa zemsty zostałą zepchnięta na 2 plan.
uff koniec

)