Siedze na moim nazbyt wygodnym drzewie i czekam na rozwój sytuacji. Konkretniej mówią czekam aż oni sami sie wybijąc żeby zabić niedobitków. Gdybyśmy powstrzymali jeźdźców i przyłączyli się do karety nie uzyskalibyśmy nic sensownego.
Ostatnio edytowany przez Voon - 23-06-2008 o 18:35.
|