A więc dziś byliśmy na poi, jako tako źle nie szło, byliśmy przy 6 tronie, ja se spokojnie respa bloczę, a tu... mass kick połowy ludzi, mitur się zgubił (pod sobą mial 2 demce i nie było drogi ucieczki) to poszedłem z pomocą, wnet do nas dołączyło 6 innych osób, nim te 2 demce padły, to 2 bardzo inteligentne brazole zdążyły paść, niżej na plantasmie edus padł, ja cudem przeżyłem, znalazł się teleport, promyczek nadziei, wchodzimy up a tu.... poi dl's i na dziś poi quest się dla nas skończył. Niewiem, czy dudek i reszta doszła do celu, tego im życzę :. W ferworze walki nie robiłem ss, zrobiłem tylko 1 jak się zbieraliśmy, i 2 nieco później

. Pozdro.
