No, tu by mrok tworzyła głównie pogoda ; )
Dookoła miasta wysokie lasy, tak, że wszystko leży w cieniu i czasem np. przez mury coś złego się doń wspina.
Coraz bardziej mi się ten pomysł podoba - tylko że musiałoby nie być wielu ras (wystarczyliby nawet ci nieszczęśni ludzie), a potwory byłyby rzadkością (pozostają zawsze te wspaniałe kanały, które jak w każdym klasycznym RPG mogą łączyć się z jakimiś lochami)... Co do systemu rządzącego - teoretycznie dyktatura, ale władca byłby takim chucherkiem, że rządzący gildiami walczą o przywilej dyktowania mu poleceń (największy wpływ - kapłani). W takim mieście byłby problem z pochodzeniem postaci, trudno byłoby być kimś nieznajomym - proste rozwiązanie = zwiększenie miasta, wtedy ludzie pochodziliby z różnych dzielnic.
Jakby tak komuś też się ta idea podobała, można by coś z tym zrobić...
__________________
Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Mystlich
Tomek poszedł do centrum po upragnioną wódkę gdy nagle wpadł do zapaści
|
|