Moi mili, Liroy!
Co o nim myślicie? Niegdyś Pan polskiej sceny hip-hopowej, teraz odstawiony lekko na bok, kurzy się gdzieś w kącie, wyparty przez niektórych śmiesznych pionierów tego kierunku muzycznego w Polsce, a co wy o nim sądzicie? Mnie np. niektóre kawałki pociągają, Kołysanka dla przyjaciół, czy nawet beef z NASem?
Ogólnie płyta Dzień Szaka-l'a Bafangoo cz.2 jest mocna, chce poznać co o nim sądzicie?
Można też przypomnieć występy na Vivie, dla mnie sie zbłaźnił, pisałem o tym w innym temacie.
Czekam na ciekawą dyskusję
