Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Nightwalker
Ja siedziałem w domu i grałem na komipie... abscynent. Nawet jakbym gdziess poszedł też bym nie pił. Szczyce się tym, że jestem abscynentem.
Tak pozatym to strzelałem petardami i fajerwerkami ;] nudno było ogólnie, ale nie najgorzej.
|
Jak się nie pije to właśnie w sylwka można

A jak się pije to można sobie pozwoilić na swoistą "perwersję", np uznałem że w jedyny taki dzien wypada ciągnąć winko z gwinta(normalnie z gwinta nie pijam).