Cóż, jak się gra najpierw w GB2 a potem w 1 to rzeczywiście nico nudno może być. Jedynkę miałem z edycji kolekcjonerskiej - tej starej, pierwszej wydanej w Polsce. Pudło 50x20x10 cm, z dodatkami dobre półtora kilo. To był mój pierwszy cRPG i od tego się zaczęło. Męczyłem się z przejściem całości prawie pół roku, grając po kilka godzin dziennie. Ha, to były czasy.
Pierwszy Baldrur miał w sobie to coś. Właściwie do 6 rozdziału człowiek nie wiedział wszystkiego. W dwójce...jakoś za szybko się dla mnie to wyjaśnia wszystko. Trochę przewidywalna fabuła była, chodź nie twierdzę, że zła. BGII jeżeli chodzi o całość (grafika, mechanika, questy, lokacje) bije na głowę swojego poprzednika, lecz z miłą chęcią zawsze wracam do jedynki. Ostatnio znowu moim sztandarowym bohaterem gram (pół-elf wojownik/mag) i w chwili obecnej siedzę już w Podmroku w bg2.
@Rothes
Idźcie do Wierzy Durlaga

Tam to jest zabawa. W żadnej innym cRPG nie widziałem tak klimatycznego miejsca. Nawet Twierdza Strażnika wymięka.