Też należę do zwolenników anty-greenpeacu. Tacy szanowni ludzie biegają w koło, gadają o bzdurach, tworzą jakieś kółka ekologiczne, a tak naprawdę nic praktycznie to nie da. Globalne ocieplenie jest w/w faktem zachodzącym w koło. Argument z nowotworami? Śmieszne. Kto powiedział, że w Prehistori, Starożytności, ba!- w Średniowieczu- ludzie na niego nie chorowali? Po prostu argument bo argument. Mamy globalne ocieplenie, ale jest też zlodowacenie, oraz zmniejszenie ocieplenia przez Pacyfik- tzn. wiatr (czy coś takiego) pochodzący z jego południowych i najbardziej północnych części. Oraz innych oceanów. To, że moje dzieci mogą nie zobaczyć zielonych drzewek jest jednym z nielicznych powodów, które mnie przekonują, albo raczej pozwalają akceptować greenpeace.
__________________
*Tooku sora mado no mukou*

|