Z przesłaniem czy bez?
Jak w temacie. Natchnęło mnie zdanie Rothesa: "Wolę usiąść do płytkiej przygodówki, gdzie nie muszę zastanawiać się nad ukrytymi przesłaniami w tekście, a mogę po prostu dobrze bawić się czytając ją."
Więc - czy książka powinna nieść jakieś przesłanie (i może od razu wykluczmy "przesłania" banalne i oczywiste z gatunku "palenie/picie/ćpanie jest złe, bo zabija" itp.) czy może powinna po prostu bawić i nie wymagać od czytelnika większego zaangażowania/myślenia? I - oczywiście - dlaczego.
Założyłbym jeszcze podział na dwa grunty - mainstream i fantastykę, bo tak chyba będzie łatwiej.
|