Przecie oczywiste jest to co się dzieje. Rosja i USA prowadzą sobie drugą zimną wojnę. Wojna w Iraku i atak USA, teraz kolej Rosji i padło na Gruzję. Pionki są już prawie rozstawione, każde zwycięstwo jednego z mocarstw przechyla szalę zwycięstwa. To czy coś faktycznie z tego wyniknie to jedna rzecz, ale "przypadkowe konflikty zbrojne" i "nieuzasadnione inwazje na słabe samotne kraje" to coś co reszcie świata przechodzi koło dupy.
Cytuj:
Jedyny mozliwy konflikt USA - Rosja to konflikt atomowy w ktorym wygranych nie bedzie. Innych mozliwosci nie ma, wiec gadanie o jakiejkolwiek innej formie wojny nie ma sensu. Ani jednym ani drugim na konflikcie nie zalezy.
|
Tudzież Irak byłby świetnym miejscem na rozstawienie wyrzutni nuklearnych. Wbrew pozorom Gruzja również jest dobrą lokalizacją. Powody dla tych konfliktów są albo wyssane z palca "arsenał jądrowy w Iraku (lol!)" albo bezsensowne "atak na rosyjskie siły pokojowe (pff)". Dokąd ten świat zmierza...