Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Articuno
A tam siatkarze, grunt ze Dream Team powraca : D
|
Dream Team byl tylko jeden. Sorry, ale nie wyobrazam sobie jak Wade, James, Howard czy Bosh moga byc porownywani do teamu z Barcelony. Barkley, Jordan, Bird, Magic, Pippen, Malone, Stockton... ja pierdole, przeciez ktorykolwiek z nich w pojedynke robilby roznice w dowolnej druzynie, a zebrani wszyscy razem do kupy... dominacja. To wlasciwe slowo. Absolutna, niepodwazalna, bezdyskusyjna dominacja. Jak na moj gust w obecnym teamie USA jedynym zawodnikiem ktory robi roznice jest Kobe, i byc moze od biedy LeBron. Fakt, maja zespol na zloto, ale nazywanie ich dream teamem...? Sorry, nie ten poziom ;]
Aha, i oficjalne fucki dla czlowieka odpowiedzialnego za ukladanie grafiku u mnie w robocie, za dowalenie 11h zmiany w niedziele, uniemozliwiajac mi obejrzenie jednego z najwazniejszych wydarzen igrzysk '08. Tak, mowie o Chiny - USA w basket.