Ja, jako ateista, swojego czasu bałem się śmierci (wręcz panicznie), jednak po obejrzeniu Opowieści z Ziemiomorza na podstawie sagi Ursuli Le Guin, przestałem. Było tam jedyne jak dla mnie sensowne (i możnaby rzec nawet pocieszające) wyjaśnienie śmierci.
