Zastanawiam się, czy przyjdzie mi przeżyć jakiś koniec świata bez żadnego fanatyka, który wymachując swoimi małymi piąstkami, będzie z płaczem wyzywał każdego trzeźwo myślącego człowieka od nie wiadomo-jakich ignorantów....
To co panowie? na koniec świata umawiamy się jak zwykle pod monopolowym?
|