obejrzałem Hoshi no Koe i czuje jakiś nie dosyt....
to takie 1 epowe ova będące czymś w rodzaju monologowego [więcej mono- niż dialogów było] pamiętnika z dnia dzisiejszego i następnego/poprzedniego....jakby akcja działa się-środek akcji i ciach koniec :|
czuje jakiś niedosyt...ale było ciekawe
__________________
Zapraszam na mego bloga naukowo-wszystkowego.
(Oj tam że nie ma takiego słowa, Shakespeare też bawił się w Neologizmy!)
Ostatnia notka jest o czymś w miarę... no właśnie, w miarę jaka?
Przekonajcie się sami.
|