partnerstwo.onet.pl/1508681,3500,,na_pomoc,artykul.html
Przemoc w szkole stała się faktem. Bijemy jednak na alarm dopiero wtedy, gdy jest za późno. Zanim dojdzie do kolejnej tragedii, warto zastanowić się: co sprawia, że jedne dzieci stają się ofiarami, a inne oprawcami? Co rodzi szkolny mobbing? Jak mu przeciwdziałać?
Janek, lat 16, przez trzy lata gimnazjum był dla swoich kolegów żywą zabawką. Przyklejali mu obraźliwe kartki na plecach, podcinali nogi, zmuszali do szczekania, rżenia albo gdakania. Janek udawał, że nie robi to na nim większego wrażenia. Cierpiał w samotności, tak by nikt tego nie zauważył. Koledzy będący świadkami przemocy nie reagowali. Jedni bali się sprzeciwić grupie, inni świetnie się bawili. Nie skarżył się mamie, żeby jej nie martwić. Przed ojcem, z którym widywał się rzadko (rodzice byli rozwiedzeni), grał twardziela, który ze wszystkim świetnie sobie radzi. Jedyną bronią było wyobrażanie sobie różnych scenariuszy zemsty. Aż któregoś dnia zrealizował jeden z nich – sięgnął po nóż, którym ciężko ranił gnębiciela.
Ania, atrakcyjna, ale nieśmiała gimnazjalistka, odmówiła „chodzenia” z klasowym liderem. Ten w odwecie naśmiewał się z niej przy całej klasie. Potem dołączyli do niego inni chłopcy. Ania zwierzała się przyjaciółce, że już dłużej tego nie wytrzyma. Kiedy pewnego dnia, pod nieobecność nauczyciela, chłopcy na oczach całej klasy zaczęli ją rozbierać i robić zdjęcia komórką, Ania wybiegła zapłakana. W nocy powiesiła się w swoim pokoju.
RAYL ??
__________________
yoo
|