Jak się cieszę, że jestem apolityczny - smutek łapie moje serce w swe szpony i nie puszcza, gdy czytam wszystko, co jest związane z polityką.
To syf. Wszędzie na świecie.
Tak więc śmieszą mnie (na szczęście) ludzie, który mówią, że mamy tutaj nie politykę, a zabawę w propagandę, zapychanie na stanowiskach znajomych, kłótnie na obradach. Widzieliście kiedyś jak bluzgają na siebie w Bundestagu?
__________________
Fennec here, fennec there, fennecs are everywere.
|