31-10-2008, 22:40
|
#65
|
|
Użytkownik Forum
Data dołączenia: 21 12 2006
Posty: 150
Stan: Na Emeryturze
|
Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Tana
_____Tawerna powoli zapełniała się. Przy starych, przysadzistych stołach tłoczyli się przedstawiciele większości, tych bardziej jak i mniej, cywilizowanych ras. Zapach piwa mieszał się z delikatnym dymem leniwie wypełzającym z kaganków.
_____Temu wszystkiemu przygladał sie gruby, stary kot, który leżał na półce nad kominkiem. Powoli otwierał i mrużył swoje oczy zerkając, czy lejący się alkohol nie wprawi zaraz mebli i broni w ruch, tym samym przerywając jego wieczną drzemkę. Wszyscy znali owe kocisko. Witał każdego, kto wchodził do oberży, swoim obojętnym wzrokiem i odprowadzał go nim później do drzwi.
_____Starzy bywalcy twierdzili, że kot był tu od zawsze - równie gruby i leniwy. Sam właściciel karczmy nie wiedział skąd się wziął. Poprostu był. Podobno identyczny kot był tu nawet przed wybudowaniem tawerny. Pewnie to jeden z jego dziadków. Pewnie...
_____Kot w ostentacyjny sposób zamachał ogonem w sposób tak cichy, gniewny i niezauważalny zarazem, że w przedziwny sposób wszyscy zamilkli, zwracając wzrok w jego stronę... i ponownie wrócił do drzemki. Wszyscy popatrzyli po sobie ze zdziwieniem na twarzach i szybko wrócili do rozmowy, by jak najszybciej zapomnieć o dość dziwnym wydarzeniu.
_____Przecież to tylko kot. W końcu każda karczma ma swojego kota.
[ kot; 21; Wa-wa; MG DnD/Wampir/narracje; wiecej na PW/IRC q-net #tibia.pl ]
|
Moar!
A co do mnie, to mam 17 lat i nazywam sie Marcin.
|
|
|