Cytuj:
Oryginalnie napisane przez DuskinessvsVision
Właśnie te anime to są z tej kategorii, które wypadało by obejrzeć każdemu prawdziwemu otaku. Ale chyba to narutotardów nie dotyczy...
|
Poproszę o jakieś konkretne argumenty na poparcie tej tezy. Powiedz mi pod jakim względem te tytuły są lepsze i ważniejsze dla "true otaku" od innych. Green green jest momentami dość zabawne, lecz banalne aż do bólu, Love Hina wieje nudą na kilometr, a do opisu LS brak mi słów

, ale też jakiś majstersztyk to to nie jest.
To ja już wolę narutotardów od dorastających nastolatków oglądających jedynie ecchi-podobne produkcje i dumnie nazywających się "true otaku" (cokolwiek miałby ten termin oznaczać - jak dla mnie to jedynie kiepska próba podbudowania własnego ego).