Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Lechista
Pamiętaj, nie mam nic przeciwko alkocholu, ale trzeba go pić z umiarem. Jeśli już raz leżałeś na chodniku to powinien być to znak dla ciebie, że coś jest nie tak, nie mogłem się powstrzymać przed kolejnym kieliszkiem i musze na chwilę przystopować. Owszem możesz dalej chodzić z kolegami na piwo/wódke ale w umiarze. Za każdym kolejnym razie jak poczujesz, że już ci się zaczyna kręcić w głowie, już lekko bełkoczesz, to mówisz kolegom dziękuje i już nie pijesz..
|
Czy ja wiem... czy to, że rzygałem w autobusie oznacza, żem alkoholik? Nie widzę związku, a nie spodziewałem się, że w stanie nie-w-pełni-trzeźwym trzy łyki wódki (po spożyciu ok. półtorej wina) mnie dosłownie położą. Zdarzało mi się żłopać dwa razy więcej wina i wracać prawie prosto, a ile alkoholu jest w 3 łykach wódki? Wiem, wiem, mieszanie etc., ale takiej reakcji organizmu się nie spodziewałem ; p
Dla jasności, pije kiedy mam ochotę (_tak_, nie 'tak mi się wydaje' - w tym miesiącu piłem raz, w zeszłym też raz i żyje, nie ciągnie mnie do tego, będzie okazja, będzie picie - na wakacjach oczywiście było ich więcej).
A, i jest problem z powstrzymaniem się z kolejnym kieliszkiem, bo jabola się z gwinta ciągnie.