Użytkownik Forum
Data dołączenia: 06 12 2006
Lokacja: www.tibiaspy.com
Posty: 1,549
Stan: Na Emeryturze
|
SD nie było takie złe...
Ukryty tekst:
Tak naprawdę bardzo mi się spodobało, trochę przypomina według mnie True Tears i poniekąd Green Greena. W anime przedstawiono jeden z możliwych obrotów akcji szkoła+chłopak+dziewczyna. Sytuację bardzo oddaje nazwa odcinka 11. "Everyone's Makoto". Z pozoru niewinny i nieśmiały chłopiec a w środku zboczeniec, egoista, egocentryk i hipokryta. Choć większość dziewczyn miało dobrę chęci wszystko przerodziło się w jeden wielki burdel. Jednym z wątków, które trzymały w napięciu było połączenie braku dojrzałości, oraz względnej odpowiedzialności (początki anime, "ciąża" Saionji), oraz w/w dobre chęci dziewczyn. No właśnie- dziewczyny. Gdyby któraś się poświęciła, w tym przypadku najbardziej Saionji z początku, i wywaliła chłopczykowi porządnego liścia to sprawa potoczyłaby się zupełnie inaczej. Makoto jako młody mężczyzna zachował się naprawdę niedojrzale jako dziecko "bez rodziców". Widać było braki w wykształceniu seksualnym itp., ale też mógł pomyśleć, choć jak na moje to uważam go po części za jakąś wstawkę, zapychacza, czy spójnika, który łączy, oraz częściowo tworzy poszczególne wątki. Gdy okazało się, że sprawa z naprawdę ładną Katsurą go przerasta, ponieważ od razu nie dostał tego co oczekiwał, zwrócił się do Saionji. Ta zamiast zliściować go daje mu nauki nieświadoma swoich początkowych uczuć. Później do tej karykatury haremu dołącza Setsuna chcąca pomóc swojej przyjaciółce. Z początku uważałem ją za głupiego, małego potwora, który wtrąca się gdzie nie trzeba, później za debilkę, która uważa, że jest mądra. Zamiast w przeciągu ostatnich dni pobytu w mieście odsunąć Sekai od Makoto ta stara się im pomóc. Choć na pierwszy rzut oka widać, że Makoto jest w/w niedojrzałym dzieckiem. Na koniec dochodzą dwie kolejne dziewczynki, którymi nasz młody playboy bez zobowiązań zajmuje się do upadłego.Sprawę kończy wątek "romans" Makoto z tą małą z tymi śmiesznymi włosami (>.>), "ciąża" Sekai, oraz mini wątek zombie Kotonohy. Kończy się względnie na początku, tyle, że Makoto, w moich oczach nadal jako niedojrzałe dziecko, zabawia się z Katsurą. Może jakiś cdn warty uwagi będzie w OVA. A tak poza tym to spodziewałem się czerwonej, nie czarnej, krwi.
Seria bądź co bądź wciągnęła mnie i dziś obejrzałem 11 epów, do tego zapewne dojdą OVA. Nie powiem, że polecam, ale jeśli ktoś lubi wątki pseudo-psychologiczne/psychologiczne to powinien to obejrzeć. Kreska niczego sobie, postaci z miłymi charakterami, główny bohater pozostawia wiele do myślenia, ogólnie seria wg. "damska", jako, że romansidło. 9/10
Tak na marginesie to co lepsze: Minami-ke, czy School Rumble?
@edit
OVA nudne jak nic...
__________________
*Tooku sora mado no mukou*

Ostatnio edytowany przez Nari - 02-12-2008 o 16:00.
|