"A jakby było bardzo dużo takich ludzi jak ja, to by się po prostu zatarły różnice między narodami. Przestałby istnieć abstrakcyjny podział na państwa. I nie doszłoby do wojny, bo Stalin czy inny Hitler po prostu nie mieliby odpowiedniej władzy nad swoimi krajami."
Anarchista, prawda? Jeden wielki chaos by był, brak państwa-brak policji. Każdy by mógł wejść do sklepu, zajebać i wyjść i nic mu nie grozi. Nie ma państwa - nie ma systemu kar. To jest całkowicie bezsensowne. Jakiego języka byś używał? A co z czarnymi i żółtymi. Nie zatrzesz różnicy rasowej.
Ostatnio edytowany przez Parys - 13-12-2008 o 18:59.
|