Ze'To, przyjacielu, a czy mnie jesteś w stanie coś doradzić?
Jak już mówiłem, miesiąc treningów za mną. Nie było dnia, w którym nie wykonałbym choćby 10 Reality Check'ów (w moim przypadku zatkanie nosa i próba wciągnięcia powietrza. Bardziej dyskretne i praktyczne niż gapienie się na ręce) a efektów jak nie było tak nie ma. Sny zapamiętuje różnie, raz uda mi się zapamiętać jeden a dość dokładnie, innym razem jakieś strzępy i screenshoty (takich urywków nawet nie zapisuję w dzienniku). Moje sny nie są w 100% wyraźne, tzn są znacząco mniej klarowne niż jawa. Głównie martwi mnie to, że w śnie nawet przez myśl mi nie przychodzi wykonanie RC.
Przyznam, że w ciągu tych wakacji świątecznych spać kładłem się bardzo późno, zresztą spójrz na godzinę wklejenia postu. Dodatkowo, gdzieś między wykonywaniem RC i zapisywaniem snów w dzienniku umyka mi cel, dla którego to wszystko robię. Znasz jakiś sposób jak o tym celu pamiętać zawsze i wszędzie?