Ja miałem dość dziwne zdarzenie, które co prawda żadnymi obrażeniami fizycznymi się nie skończyło, ale było groźnie. Nie pamiętam dokładnie szczegółów, to było parę lat temu, ale jak grałem z dwoma kolegami w piłkę na boisku przyszedł jakiś debil (parę lat starszy) i zaczął się natarczywie pytać co ma w kieszeni, że jak nie odpowiemy to mamy przesrane itd. I zaczął grać w piłkę, kazał jednemu stać i co chwila podchodził czy już się namyśliliśmy. Jeden mój kolega jak szedł po piłkę oddalił się na tyle daleko by uciec i zadzwonił do moich rodziców, ale nic to w tym wypadku nie pomogło. Gdy koleś stracił cierpliwość, w ostatniej chwili zgadłem, że ma nóż. On go wyjął, otworzył (to był taki rozkładany jak scyzoryk) i wymachiwał kawałek przed twarzą, potem rzucił gdzieś na ziemię (było trochę ciemno) i kazał szukać albo będziemy mieli przesrane. Ciągle opowiadał jakieś pierdoły jakby był najarany, gadał coś "co zrobisz jak sie okaże że tym nożem kogoś zabiłem?" (ja byłem akurat w rękawiczkach bramkarskich więc nie bałem się że bym jakieś odciski zostawił czy coś), pieprzył coś że mam mu przynieść 5000 zł do domu (oczywiście nawet adresu nie podał) i mówił ciągle że go stary jak był mały bił trzonkiem siekiery po głowie za to że kradł, pokazywał nacięcia na żyłach (zdałem sobie sprawę wtedy, że to faktycznie psychopata jakiś), jak znalazł nóż to przebił opony w paru samochodach i demonstrował jego ostrość z rozmachem wbijając go w ziemię tuż przede mną lub kolegą (oczywiście za każdym razem serce mi podskakiwało do gardła że tym razem dziabnie we mnie). Potem ciągnął nas ze sobą do jakiś krzaków gdzie zaczął pić wódkę, pytał się czy lubimy łykać petardy i odpalał je (na szczęście jednak nie dostał ataku i nie próbował nam ich włożyć). Proponował głupoty w stylu czy chcemy żeby zabił nam rodziców (?) i inne takie, pieprzył potem żebym go zaprowadził do domu i dał mu numer do jakiejś pani od niemieckiego o której nigdy nie słyszałem. Oczywiście nie zaprowadziłem go (jeszcze co, może by nawet szyby kiedyś w nocy powybijał) ale jakoś w końcu zrezygnował i udało mi się wrócić po 3 godzinach "tułaczki". Może dla kogoś to się wydaje śmieszne, ale jak się jest jeszcze dzieciakiem i pijany i najarany typ z dużym nożem, tatuażami i śladami po samookaleczeniach grozi ci i ledwo udaje ci się go "udobruchać" (w sensie "co, przebić ci płuca? "myślisz że silny jesteś?" i wmawialiśmy mu że nie, bardzo słabi) a do tego pierdzieli ciągle jak to głupio było w więzieniu oraz o swoich kradzieżach to naprawdę w tamtym wieku to okropne przeżycie ...
__________________
Cytuj:
Kiedy ten upek? bo co wchodzę to widzę, że jutro.
|
14:58 x [22]: jakiego zoka?
14:58 x [22]: orca bersercera?
14:58 y [32]: zorka tak soie muwi na tom postac
14:58 y [32]: ktura
14:58 x [22]: aha
14:58 y [32]: jest bersererkiem
14:58 y [32]: orkiem
14:58 y [32]: i niekuc si3e ze mna
15:02 y [32]: a sokola lubisz z ta jego piosenka o tych braniach na sto ruznytch sposobuw
15:03 x[22]: ile masz lat?
15:03 y [32]: a masz numer na gadugaud?
|