Imho od początku graliśmy tak jakbyśmy bali się rywali. Na początku tylko Lijewski coś rzucał, później się rozkręciło, zrobiła się nadzieja tuż przed przerwą. A druga połowa? Dalej koncert tego całego Alilovića (Czy jak mu tam). 3 bramki Polaków przez pierwsze 18 minut drugiej połowy- to chyba najbardziej oddaje sytuacje na boisku. Całe zamieszanie z tym całym parkietem czy linoleum to już w ogóle żal jak na tak wielki obiekt, ale na pewno nie ma co w tym szukać usprawiedliwienia-jednak trzeba przyznać, że wkurviało to nieziemsko.
Świetna była taka jedna akcja Chorwatów zakończona bramką, co jeden z ich zawodników dostał piłkę już w polu karnym i w locie taką ładną niską piłkę puścił.W drugiej połowie to było, a komentator TVP skomentował to jako "popisowa akcja Chorwatów" -może ktoś skojarzy :d
|