Moja nawijka na siekiere, łap
Ty jesteś niewyrzyty, ta?
Ty nie umiesz żyć i sapiesz się,
jak byś miał ten fame.
Ja olewam ten fame,
ty olej ten rap,
to nie dla ciebie ta gra,
to jest prawdziwy rap,
jest prawdziwy jak ja.
Twoje słowa to fałsz,
każdy mój punch jest heavy,
twój punch jest jak progres państwa tego,
nie ma tu takiego.
Ty jesteś jak cola light,
biorą cię tylko plastikowe panny,
biorą cię bo jesteś łatwy i fajny,
choć nie wiesz, co to punch line'y.
Jeżeli myślisz, że jesteś nice,
chóc pokarz to,
choć i walcz.
Chcesz być czarny raper,
teraz równam cię z piachem, błotem, glebą,
wszystko jedno, jedno wiem na pewno.
Tu nie ma miejsca dla takich jak ty.
Twoje miejsce to koniec kolejki,
ja koło ciebie stojąc jestem jak wierza Eiffla,
jestem wielki.
Tak na prawdę, to ja nie stoje koło ciebie,
ja jestem z przodu,
zazwyczaj na takich jak ty szkoda mi zachodu.
Nic ci nie da ta syzyfowa praca,
bo praca lamusa się nie opłaca,
pamiętaj, to nie popłaca.
Na koniec powiem jedno.
Pierwszy raz skrzywdził cię stary,
kupił ci kompa, choć mógł zainwestować w dolary.
Teraz wpadłem tu ja,
aby cię skrzywdzić,
a zrobię to na pewno,
to właśnie jest tego tematu sedno.
Tym oto wolnym wątkiem,
kończe z tym bardzo pewnym siebie ziomkiem.
Ostatnio edytowany przez Hadugg - 12-03-2009 o 20:39.
Powód: błędzik
|