Guus Hiddink podkreśla, że Chelsea nie będzie się broniła w jutrzejszym spotkaniu z Liverpoolem na Anfield Road.
Holender, który zdobył Puchar Europy w 1988 roku wraz z PSV Eindhoven, twierdzi, że jego drużyna zrobi wszystko, by uzyskać korzystny rezultat w pierwszym starciu.
Menedżer The Blues mówi: 'wszystko albo nic' dla jego piłkarzy, którzy z pewnością będą chcieli zemścić się za dwukrotną porażkę w Premier League.
"Nie będziemy się bronić i czekać do końcowego gwizdka. Nie tędy droga, by wygrać mecz. Nie jest to moja filozofia czy koncepcja zespołu."
"Nie będziemy na nic czekali. Postaramy się szybko przejąć inicjatywę."
"Zespół, który zdobędzie bramkę na wyjeździe, ma 70 % szans na awans do kolejnej rundy. Jeśli ulegasz na własnym terenie, bardzo ciężkie jest się po tym podnieść."
62-latek dodaje, że jego mentalność nie wygra spotkania, końcowy rezultat spoczywa w rękach (nogach?) piłkarzy Chelsea.
"Trenerzy mogą zrobić dużo, ale więcej zależy od samych graczy."
"Jesteśmy przygotowani na finały, które obejrzy cały świat. Menedżerowie wykonują swoją pracę i ustalają taktykę, myśląc: 'Jesteśmy ważni, ale wszystko zależy od zawodników'."
To mi się podoba, aczkolwiek ciekawe jak to będzie na boisku ; >>
__________________
Wy macie historię, my ją tworzymy//
|