Teraz nie jest zle, chociaz pamietam w-f ze starym nauczycielem. Nie jest sie czym chwalic. Czemu? Gosc nie byl zwolennikiem grania, wiec glownie cale lekcje to byly cwiczenia/sprawdziany, od czasu do czasu sie zagralo. Na domiar zlego nie bylo prysznicow, zajecia czasami w srodku lekcji. Dalej mozna sie domyslec, na szczescie ten w-fista odszedl juz na emeryture [;
|