W gimnazjum uwielbialem wf, teraz nie przepadam. Po pierwsze i chyba jedyne co do zarzucenia mojemu liceum to gowniane warunki. Szatnia trzy na dwa metry i do niej wchodza 3 klasy typowo męskie (fizyczna, informatyczna, technikum). Mamy beznadziejna siłownie, zalosną sale gimnastyczną(budowaną za komuny albo i jeszcze wczesniej) i ubogą jak cholera salke. Mamy 2 boiska asfaltowe na ktorych gramy jak zrobi sie troche cieplej. Niestety, oba w oplakanym stanie. W jednym asfalt jest tak nie rowny i popękany, że cholernie trudno jest przewidzec tor toczącej sie piłki. W drugim brakuję siatki za bramką, żeby nie trzeba było latać daleko po każdym strzale. Także nie dziwcie sie, że nie chce mi sie cwiczć. Wole już sam z kolegami zorganizować meczyk w nogę aniżeli grać w ramach WF.
Ostatnio edytowany przez Dj Fara0n - 09-04-2009 o 19:19.
|