Cytuj:
Oryginalnie napisane przez K.Jay
Czym Chelsea zasłużyła sobie na finał? Zasobnością portfela?
K.Jay
|
Albo jesteś płytki... albo dotknięty przez los... Ewentualnie oglądałeś wczoraj inny mecz.
Chcesz mi powiedzieć że Chelsea która przeważała Barce w większości aspektów i 'moim zdaniem' w dwumeczu była zespołem lepszym... Nie zasłużyła na finał?
Spokojnie mogę powiedzieć że 'patrząc na cały sezon'. Manchester i Barcelona zasłużyły by być w finale, ale kur** nie pieprz mi że drużyna która nie dała grać Barcelonie swojej piłki, drużyna która zagrała mądrzej, po prostu lepiej... Nie zasługuje na finał.
Zacznijcie może od początku to sobie po piszemy przez 50 stron... Jak już zacząłeś o zasobności portfela to może w następnym poście coś o 'braku historii' ? a może pokusisz się by dodać swoją cegiełkę do tematyki murarstwa ?
antyfootball, też ciekawy temat... Szkoda że pasujący bardziej do Barcelony. Jak drużyna walcząca o finał Ligi Mistrzów z najlepszą kadrą na świecie może oddać w półfinale tylko jeden celny strzał na bramkę? Śmieszne.
W każdym razie mogę tylko pogratulować tego, że ten jeden strzał wystarczył by pokonać brzydko grającą Chelsea.
p.s John Terry po meczu, poszedł do szatni Barcelony i pogratulował piłkarzom Guardioli zwycięstwa. Klasa.
ps.2
Eric Abidal zaskakująco przyznał, że zahaczył Nicolasa Anelkę podczas wczorajszego półfinału pomiędzy Chelsea i Barceloną.
Francuz, który z konieczności zagrał w defensywie, zobaczył czerwoną kartkę po tym, jak sfaulował swojego rodaka, który wychodził na sam na sam.
Abidal twierdzi, że zrobił to dla dobra swojej drużyny: "Kryłem Nico Anelkę, ponieważ byłem stoperem. Sędzia uznał, że go faulowałem - miał rację."
"Jeśli bym mu pozwolił, zapewne strzeliłby drugiego gola. Poświęciłem się. Zawsze jest to rozczarowujące, kiedy nie można zagrać w finale."