Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Exodus
Jak dla mnie konkretna religia jest mniej wazna niz ogolno pojeta wiara w Boga. Gdy bedziesz dobrym(dobroc to pojecie wzgledne) czlowiekiem - masz szanse na zycie wieczne w niebie/valhalli itp. A to czy Bog jest jeden czy jest ich wielu nie ma wiekszego znaczenia. Szczerze, to nie wiem czy cos jest po smierci, ale chcialbym wierzyc, ze nasze zycie nie konczy sie na zwyklej smierci, tylko cos po nas pozostaje. Dlatego tez powstal, taki twor jak religia, zeby ludziom latwiej bylo nazywac w slowa to co czuja. Glupio byloby sie wyrazac ciagle "wierze w cos, jak bede dobry to pojde gdzies".
|
Patrząc na genezy różnych religii śmiem tak wątpić. Jest ona wymyślona, raczej po to, aby wysysać kasę z głupich ludzi co się przejawia w literaturze ("Antek" Bolesława Prusa) i historii (starożytny egipt, aztekowie, straszenie ludzi zaćmieniem słońca itd.), a także w filmach (Apocalypto itd.). Nawet komik George Carlin o tym opowiada -
http://www.youtube.com/watch?v=DnQmTQQD-0w. Nie muszę cytować jego słów, jest to dośc znana przemowa. Mimo tego, twoja teoria jest w miarę ciekawa, tyle że początki wierzeń były zupełnie inne, a śmierć to tylko część religii.