Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Tharion
Więc - nie istniejącego, z definicji.
A teraz troszeczke się rozpisze.
Niektórzy jako dowód na istnienie boga dają "pomaga mi / czuje jego obecność" etc jakie jest naukowe wyjaśnienie tego faktu? EFEKT PLACEBO.
Większość używa boga jako wymówki "taka była jego wola / tak nam zapisane" etc - trudno ludziom przyznać przed samym sobą "Dobra, zje***łem sprawe"
Ego? Honor? a kto to wie, niemniej to fakt.
Ktoś powie - istnienie Jezusa zostało odnotowane (słabo bo słabo ale jednak, nie przecze) - ok, ale to nie dowodzi istnienia boga, nigdzie nie napisano o jego zmartwychwstaniu btw, ale do rzeczy - mało to różnorakich świrów etc? Pójdz sobie do psychiatryka to wielu chętnie podzieli się swoimi wizjami, ale czy to znaczy że mamy w to wierzyć?
|
Szkoda, że za twoimi świrami nie poszły miliony, ba, miliardy ludzi.
I ktoś tam napisał 'katolom' - tak, to już wskazuje poziom wypowiadającego się i jego 'tolerancję oraz szacunek' (przypominam, że pierwotną nazwą tematu była 'Tolerancja').