Heh, najczęściej bardzo żarliwi (rzekłbym fanatyczni) lub udający katolicy się napinają z tego powodu. Jedni uważają, iż prawisz herezje, drudzy (by mieć powód) przeklinają i obrażaą. Zapominając o dekalogu: )
Dziwi mnie, że ludzie nie potrafią przyjąć do wiadomości, iż ktoś nie wierzy w istnienie czegoś. Jeśli nie próbuje narzucić komuś tego zdania to komu robi krzywde?
__________________
Jestem oazą spokoju, zajeb*** wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora.
Jeśli Ci będzie smutno i bardzo źle, to pomyśl, że byłeś najbardziej niesfornym i aktywnym plemnikiem w całej swojej grupie.
Poradnik "Jak dojść do Demony"
|