W sumie to ja nie rozumiem, o co wy się kłócicie. Kiedy jestem w swoim zaciszu domowym, mam prawo robić co tylko chcę, z kim tylko chcę (w granicach prawa i oczywiście za pozwoleniem drugiej osoby). Więc jeśli zaproszę do siebie kolegę i mam ochotę zrobić mu laskę, to jest tylko i wyłącznie moja sprawa, a wam nic do tego. Gdy dwóch facetów chodzi za sobą za rękę po mieście - to też ich sprawa. Jak idą tak dziewuszki, to uznajemy to za normę, więc facetom też pozwólmy. Mamy równouprawnienie. No a poza tym, na zewnątrz masz naprawdę dużo przestrzeni i nie musisz patrzeć na tę dwójkę.
Generalnie brak tolerancji (nie mówmy tu o akceptacji, bo to naprawdę potężne słowo) dla odmienności (czyli homoseksualizmu) wynika chyba głównie z, bo ja wiem, ksenofobii? Jeżeli męska para jest ze sobą szczęśliwa, czemu mamy zabierać im to szczęście? I wreszcie, zapytajmy samych siebie, jakim prawem ktoś ma mi dyktować, z kim mogę współżyć, a z kim nie (pomińmy tutaj małe dzieci)?
__________________
Ooh to be a Gooner.
|