a jednak znalazlem troche czasu, i skoczylem samodzielnie nie tyle na hunt, co na male expienie na orginalnych monsterach...
najpierw po drodze skoczylem oblookac co tam u GREENPEACE (zieloni na całego

). Te palanty jak mnie zobaczyli to stwierdzili, ze ostatnio ubilem za duzo hien i mnie ubija, na szczescie chronila mnie sciana...
jako że dzis walentynki, postanowilem rozgrzac każde serduszko, nawet e kamienne, a wiadomo chyba, kto ma najbardzije kamienne serduszka...

przywitalem sie ładnie i niestety zrobilem miss klika, uderzylem golema a ten sie wkurzyl nieco...
zawołał ham kolegow... nie wiedzialem ze oni mieszkaja tak wszyscy w jednej jaskini (geje czy cuś??)
przyleźli nastepni...robiło sie gorąco...jednego ubilem, co widac...a reszta skoczyla na mnie z furią, bo to chyba byl najlepszy "pakowacz analny" w ich ekipie...
nieco sie rozluznilo..opuscilem gejów... a na koniec takie male pozdrowionka dla ekipy z forum
