Tibia, klimat systematycznie traciła wraz z balansacją. Im prostsza była gra, tym więcej ćwierćinteligentów próbowało w nią grać. Ja, jako gracz starszej daty ( od 7.4 ), już dawno zaprzestałem prób grania w toto. To co psuje klimat tibi, to gromada noobów, pkerów, idiotów, pałer gamerów, oraz nielicznych inteligentnych ludzi którzy mają to gdzieś. Cipsoftowi, ten cyrk jest na rękę - spójrzcie tylko, jakim językiem są pisane zapowiedzi, jak cukierkowata robi się grafika i jak wyglądają obrazki. Słodkie, prawda? Dodajcie do tego powolne rozwalanie mechaniki gry, coraz większą jej komercjalizację oraz automatyzację większości procesów. Choćby system kupna i sprzedaży - to był w zasadzie niespotykany ewenement, jedyna gra w której rozmawiamy z kupcem przez chat.
Głównym gwoździem do trumny tibi, były hotkeye i Różdżki, jednak najazd noobów zaczął się mniej-więcej za czasów wersji 8.00 ( dodanie min. Svargrondu ). Wtedy właśnie, gdy zobaczyłem co się stało z tą niegdyś piękną grą, przestałem grać.
Powinni wprowadzić maksymalny poziom.
Powinni komplikować grę, zamiast ją upraszczać.
Powinni wziąć się porządnie za balansację i w końcu skończyć z sytuacją, że profesje w zasadzie się nie potrzebują.
Powinni wyelminować skilling...
Powinni zmienić swoją politykę dot. gry.
Ale tego nie zrobią - taki potencjał ludnościowy, to po prostu coś czego nie wypuszczą z rąk, nawet jeśli pojawią się nowe osoby, skłonne do kupowania PACCa, czy nawet płacenia abonamentu.
|