Ostatnio miałem z kumplami taką sytuację, że siedzimy nad jeziorkiem i wpieprzamy fast foody a tu podłażą 3 blachary: dwie jakieś jedenastolatki i jakieś piętnastoletnia gruba spasła nyta (oczywiście strój kąpielowy idealnie podkreślający wałki tłuszczu). Darły ryje metr od nas, bez odpowiedzi. Nagle ta obleśna puściła muzę z komórki i było "PAŃSTFO POLYICYJNE, PAUKI POLICYJNE!!111". Nie wiedzieliśmy czy śmiać się czy płakać (szczególnie, że tego typu utwory "yebaci polcyjie" słuchało się u nas w piątej klasie podstawówki).
__________________
|