Cytuj:
Oryginalnie napisane przez Duch Niespokojny
Heh, a jakby ci policjant powiedział, żebyś się przypadkiem nie postrzelił w stopę, to byś w nią strzelił, żeby zrobić mu na złość? 
|
nie widze podobienstwa... Ja nikogo Policji nie sprzedaje ( no moze znalazlo by sie paru ktorych bym chetnie za cos podpierdolil ale sa ta sprzedawczyki wiec zab za zab) , tym bardziej wlasnego ojca , skoro przez tyle lat radzimy se bez alimentow to po co on ma isc siedziec? Policja u nas w Siemiatyczach nie patrzy na osobe tylko patrzy na nazwisko , i jak miales 1 kryminala w rodzinie to juz na start jestes przegrany , a jak jeszcze narozrabiasz i zrobisz z nich durnia to wogle. Pierwsze problemy ; normalnie Policja zawozila do domu i nie robili problemow prócz pogadania ( tak bylo w przypadku moich kolegow ) a jak zlapali nas (3 nas bylo) z czego kazde nazwisko bylo im znajome , odrazu wiezli na komende , tylko uslyszeli nazwiska.
U was tez tak jest? czy tylko u nas?