Cytuj:
Oryginalnie napisane przez CytrynowySorbet
Zawsze wyznawałem zasadę, że jeśli chciałbym sobie pograć w coś to bym to zrobił po lekcjach. Niestety u nas każdy wf = gra w siatke, tak już przez 2 lata. Bullshit a nie wf. I dlatego tej lekcji nienawidzę.
|
Kazda szkola ma raczej jakis sport przewodzacy, np nauczyciel jest instruktorem/sedzia siatkowki, kosza nawet nie zna (nie jest instruktorem czy cos w tym stylu) - samo sie nasuwa, ze bedziecie grali w siatke. Chociaz 2 lata... nie wychodzicie nigdzie, nie skaczecie w dal, nie rzucacie dyskiem, nie gracie w reczna etc? Moze namowcie go/ja, zebyscie zagrali w co innego, po prostu sie nie przebierzcie (albo gra w kosza albo bb), najwyzej dostaniecie nieprzygotowanie a nauczyciel(ka) siedziec jak glupi(a) nie bedzie, tylko wam rzuci pilke do kosza i sie bedzie patrzec.