Ciekawi mnie jakie to uczucie, już w gimnazjum mieć zamiar pójścia do zawodówki np. na kucharza i nic nie robić, a gdy dojdzie co do czego to przez dużą ilość chętnych nie dostanie się tam, i pójście na stolarza. Ooo tak. To dopiero nagły ZONK, niczym kubek świeżo zaparzonej herbaty w twarz/krocze i EPIC FAIL.
|