Po cholerę jakieś tam sztuki przetrwalników i inne bzdury. Lepiej grać!
Ja ze swojej strony znam (co prawda tylko na Tibii, ale jest 100% uczciwy) kolesia - Amerykanina, który przeżył taką historię: leci sobie samolotem, nagle piloci zasłabli (czy jakoś tak, w każdym razie nie było ich przy sterach), panika w całym samolocie, turbulencje, ludzie latają, a ów kumpel spokojnym krokiem idzie sobie przez siedzenia klasy business do kabiny pilotów, siada w foteliku, chwyta za ster, wyprowadza maszynę z korkociągu, po czym elegancko siada na najbliższym lotnisku oddalonym o kilkadziesiąt km. A to wszystko dzięki Micro$oft Flight Simulator
Dlatego m.in ja gram nałogowo (nawet 15h dziennie) w gry militarne - nigdy nie wiadomo, kiedy Ruscy wejdą do Twojego miasta i czy nie będziesz musiał chwycić za broń! ZA OJCZYZNĘ!
@Down
A co nie było tak?

Poczytaj se historie o rewolwerowcach zabijających nawet całe miasta w czasie gorączki złota to pogadamy.