Mówiłem o mrocznych czasach m&a. Złote czasy trwające do pierwszego kryzysu Sami-Wiecie-Jakiego bardzo chętnie powitam ponownie.
Shikabane Hime: Aka... Studio Gainax, nigdy nie zawiodłem się na ich produkcjach, wprost przeciwnie, były świetne. Gainax znam tylko od strony mecha, więc nie miałem okazji obejrzeć słabych, czy nawet przeciętnych serii z tego studia. I trafiłem na Shikabane Hime, określane przez Rayze "Lepsze niż FSN". Nie zaprzeczę, dobrze się ogląda, ale co się działo w głowie Rayzy że wymyślił coś takiego to nie wiem.
Ale mimo że czasem gada głupoty, coś Shikabane Hime musi w sobie mieć że tak się tentaclowi spodobało.
Do FSN nie będę porównywał, bo SH całkiem mi się podobało... A w porównaniu z Fate wypada dość cienko.
Ale nie jest tak źle, Shikabane całkiem nieźle się ogląda. Gainax jak zawsze się postarał, więc oprawa dźwiękowa stoi na wysokim poziomie, a opening to jak zawsze perełka. Dzięki temu tworzy się całkiem mroczna atmosfera. Także seiyuu są świetnie dopasowani, ciężko byłoby dobrać lepsze głosy do postaci.
Oprawa graficzna jest na znośnym poziomie, animacja też... Niestety brakuje tego czegoś, co charakteryzuje inne produkcje Gainaxa które do tej pory widziałem. Mimo że każde było o mechach, to każde było cholernie charakterystyczne. W Shikabane Hime niestety tego nie ujrzymy. Za to jest wiele nawiązań do poprzednich produkcji tego studia, jak antyspiralny czarny kolor, okrągłe pomarańczowe okulary noszone przez pewnego kapłana, czy też wygląd kilku postaci .
Źle nie jest, ale naprawdę zabrakło czegoś co wyniosłoby SH powyżej dobrej oceny. Czy warto obejrzeć? Widywałem lepsze serie, ale rzadko trafia się coś z podobnym klimatem, więc seria jak najbardziej godna polecenia.
Nipah~!
Corgar Frizz
Ostatnio edytowany przez Corgar Frizz - 01-10-2009 o 19:56.
|