Co do picia w szkole to w LO kumpel przyniósł żołądkową i początkowo mieliśmy to obalić po lekcjach, ale zdecydowaliśmy, że lepiej jak będzie trochę emocji i jebniemy w szkole, przynajmniej szybciej zleci ;p Nawet jakby nas wyczuli to pewnie dostalibyśmy nagane i tyle, a jako, że to była druga klasa i i tak każdego pierdoliło jakie będzie mieć zachowanie na świadectwie.
A na studniówce to już ogólny lajt nauczyciele sami ci polewają, a po zakończeniu roku zgadaliśmy się z wfistą na Orlik i po grze popiliśmy sobie też ;p
Inna sytuacja całkiem niedawno, po wykładzie z pedagogiki mieliśmy okienko, a następnie ćwiczenia z filozofii i wykład z historii wychowania. Nudziło nam się więc ja i 2 laski kupiliśmy sobie 2x 0,7 (Absolwent fuj!). Bania niezła była, ja wychodząc do kibla z filozofii odbiłem się od ściany i jebłem drzwiami tak, że już postanowiłem na ćwiczenia nie wracać xD Kumpela zajebiście dyskutowała z profesorem, a reszta grupy zdychała ze śmiechu
